Przejdź do treści
Personal Apr 1, 2026 · 5 min read

Dlaczego stworzyłem fns: jestem uzależniony od skrótów klawiszowych.

Jestem uzależniony od skrótów klawiszowych. Jeśli mysz leżała o sekundę za długo, pamiętam, gdzie dokładnie straciłem ten czas. Chcę robić wszystko, nie odrywając rąk od klawiatury, i od dawna szukam narzędzia, które zaspokoi tę potrzebę.

Po długich poszukiwaniach dotarło do mnie jedno. Dziś kluczowe skróty klawiszowe stały się polem bitwy wielkich firm technologicznych. Alfred i Raycast walczą o ⌘ + Space, ChatGPT i Claude — o ⌥ + Space. Zdobycie jednego globalnego skrótu stało się punktem wyjścia do przywiązania użytkownika.

Pośród tego wszystkiego jeden klawisz pozostawał niemal pusty. W lewym dolnym rogu klawiatury — fn. Najłatwiej dostępny spośród wszystkich modyfikatorów, a domyślne zachowanie macOS to otwarcie pickera emoji. Żadnego konfliktu z żadną dużą aplikacją. Uświadomienie sobie, że w tej pustce kryje się potencjał, było początkiem.

Dlaczego produktywność w erze AI jest tak frustrująca

Obserwując dziś, jak ludzie używają AI, dostrzec można pewien absurd. Narzędzia wyraźnie stały się potężniejsze, ale realny przepływ pracy stał się bardziej pofragmentowany.

Piszesz dokument — musisz przełączyć się do osobnej aplikacji, żeby zadać pytanie AI, skopiować odpowiedź i wrócić do pracy. Piszesz kod — przechodzisz do przeglądarki dla jednego zapytania, a tu wyskakuje powiadomienie i przepływ się urywa. Dostałeś tekst na Slacku do opracowania — a podczas pracy przychodzi kolejne powiadomienie i kontekst ginie.

Takie przełączanie kontekstu kosztuje więcej, niż się wydaje. Między zadaniami ręka sięga po mysz, wzrok wędruje w inne okno, a kiedy wracamy — myśl już się rozwiała. Dla osób pracujących cały dzień przy klawiaturze — soloprzedsiębiorców, freelancerów, designerów, programistów — te straty kumulują się i pożerają połowę dnia.

Dobre korzystanie z AI to nie kwestia wybrania właściwego modelu. Ważniejsze jest, jak krótka jest droga do wbudowania AI w przepływ pracy.

Ograniczenia istniejących narzędzi

Istniejące narzędzia produktywności oparte na skrótach mają wspólny problem: wysoki próg wejścia.

Karabiner-Elements, Keyboard Maestro, Hammerspoon — to potężne narzędzia. Naprawdę potężne. Ale dla nowicjusza rozsypują się już na etapie „od czego w ogóle zacząć”. Wstępna konfiguracja zajmuje dni, krzywa uczenia jest bardzo stroma. Statystyki potwierdzają: większość użytkowników odpuszcza w połowie drogi.

Launchery oparte na wyszukiwaniu — Raycast, Alfred — też nie są proste. Z podstawowym wyszukiwaniem sprawa jest jasna, ale żeby naprawdę wykorzystać workflow i rozszerzenia, trzeba długo czytać dokumentację. Poza tym detale ważne dla zaawansowanych użytkowników — rozróżnienie lewego i prawego modyfikatora, wywoływanie różnych akcji sekwencyjnymi naciśnięciami, łańcuchy skrótów — w pewnym momencie trafiają na ścianę.

W efekcie cały rynek kręci się wokół zaawansowanych użytkowników i zияє w nim ogromna dziura. Narzędzie, które każdy skonfiguruje w 5 minut, ale z którym zaawansowany użytkownik może spędzić cały miesiąc, pogłębiając dostosowanie. Czy to możliwe?

Wystarczy spojrzeć na snippety tekstowe

Mały przykład: snippety tekstowe. Domyślna zamiana tekstu w macOS jest zbyt prosta: wpiszesz ;eml — pojawia się adres e-mail, i tyle. I to często nie działa w przeglądarkach trzecich stron, Slacku ani aplikacjach Electron.

Z drugiej strony TextExpander czy Espanso potrafią wszystko. Ale żeby nowicjusz ustawił sobie „wstaw jutrzejszą datę, następnie ustaw kursor dwa znaki od końca linii i wklej zawartość schowka” — musi długo przekopywać się przez manuał.

W fns nowicjusz po prostu wybiera potrzebny szablon z bogatej kolekcji i klika. Jednocześnie zaawansowany użytkownik zachowuje pełną kontrolę nad pozycją kursora, parametrami wejścia, automatycznym wstawianiem dat. Łatwy start — głębia bez granic — ta zasada obowiązuje dla każdej funkcji.

Podejście fns

Tak właśnie działa fns.

Klawisz fn jest domyślnym globalnym wyzwalaczem. Jest wolny, nie koliduje z żadną dużą aplikacją. Użytkownik może go jednak dowolnie przemapować: Cmd+Space, Option+Space, Caps Lock — każdy klawisz jest obsługiwany.

AI zostaje wbudowane bezpośrednio w przepływ pracy. W każdym środowisku z wpisywaniem tekstu jeden skrót fn natychmiast wywołuje chmurowe LLM — Claude, Gemini — lub lokalne, jak Apple Foundation Model. Bez otwierania osobnych aplikacji, bez kopiowania i wklejania — AI staje się częścią przepływu pracy.

Zadowala zarówno nowicjuszy, jak i zaawansowanych użytkowników. Asystent wstępnej konfiguracji oparty na AI i bogata biblioteka szablonów pozwalają szybko uruchomić środowisko pracy. Jednocześnie zaawansowane opcje — sekwencyjne modyfikatory, rozróżnienie lewa/prawa, łańcuchy skrótów — są w pełni dostępne.

Konflikty są minimalizowane. Przemyślany system bindingów automatycznie omija klawisze zajęte przez inne aplikacje.

Dla kogo to narzędzie

fns jest przeznaczony dla osób dążących do maksymalizacji cyfrowej produktywności — soloprzedsiębiorców, freelancerów, designerów, programistów, pisarzy. Celem jest skrócenie czasu traconego na powtarzające się zadania i naturalne wplecenie AI w pracę, by myśl nie była przerywana.

Do tej pory narzędzia produktywności były tworzone przede wszystkim z myślą o zaawansowanych użytkownikach. fns chce zmienić ten trend. Narzędzie musi być dostępne dla każdego — i jednocześnie nieskończenie głębokie dla tych, którzy chcą się zagłębiać. Ta zasada nie zmieniła się ani razu od pierwszego dnia.

Co dalej

W fns znajdzie się osiem kluczowych funkcji: Text, Speech, Clipboard, Query, App Launcher, Scroll, Zoom, Click Mode. To, co sam instaluję jako pierwsze na nowym Macu.

Chcesz wypróbować przed decyzją — otwórz demo w przeglądarce. Dziękuję za przeczytanie do końca. Klawisz fn też będzie wdzięczny.